JESTESTWO

ODPOWIEDZ
ram
Articles: 0
Posty: 63
Rejestracja: 11 cze 2020, 21:26
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

JESTESTWO

Post autor: ram »

Dostęp do życia jest fundamentalnym prawem każdej istoty, gdyż ona sama jest jego częścią. Wszystko co ma włączoną świadomość zawiera się w życiu, jak i w akcie twórczym, który to życie inicjuje. By odkryć prawdę o sobie samym trzeba zrozumieć czym jest życie i świadome JESTEM. JESTEM zawarte w życiu i równocześnie je tworzące.

To, że coś je, mruga i się porusza nie oznacza, że mamy tu do czynienia z jednostką obudzoną w Duchu, która jako jedyna ma świadomość tego iż jest częścią życia, jak i ponad nim się wznosi. Samo wyposażenie w umysł i inteligencję nie pozwala na poprawną ocenę Rzeczywistości. Taki przywilej dotyczy wyłącznie form, powłok, w których mieszka istota stojąca w kręgu wewnętrznego spojrzenia, czyli samotworząca i samoświadoma.

Zycie to nie tylko biologia. To przede wszystkim ZAMYSŁ, który nowe tworzy i w zaistnieniu utrzymuje. Twórczy ZAMYSŁ jest obecny w tym co jest formą, jak i w życiu, w którym owa forma się unosi. W tym ujęciu ŻYCIE jest formą nadrzędną, łonem, które niczym Matka utrzymuje wszystko w ruchu według określonych przez BOSKI ZAMYSŁ - schematów. To On jest początkiem wszystkiego. To On określa sposób w jaki mają się poruszać cząstki życia w formach pasywnych i aktywnych po to, by Bóg zechciał w nich przebywać.

Czy Bóg dopiero o czymś śni, czy już coś zmienia w powołanym - istniejącym w wielu wymiarach świecie, nie ma to żadnego znaczenia, bowiem liczy się Jego sam akt sprawczy o Mocy Twórczej. To on jest życiem i jego podstawą - on, ZAMYSŁ. Każda boska cząstka, która tworzy kosmiczne łono, czyli Rzeczywistość, by w nim doświadczać życia, może je po swojemu modyfikować. Zadaniem Umysłu - czyli Nadrzędnej Inteligencji jest jedynie utrzymanie powołanego świata według określonych przez Boga założeń.

Sama Nadrzędna Inteligencja niczego zmieniać nie może. Prawo do zmian, do reorganizacji, do stwarzania nowego i nowego w starym, pozostaje w gestii samego Boga - w Jego JESTEM. Owo JESTEM to magia boskiego istnienia pozwalająca boskiej obecności doświadczać życia wszędzie tam, gdzie zostały spełnione określone warunki. Resztę Rzeczywistości wypełnia boski Zamysł tak na wszystko wpływając, by ostatecznie we wszystko mogła wstąpić boża świadomość, radując się zabawą w wymyślonym przez siebie świecie.

Ludzkie formy, którym zależy na dobru własnym i innych ludzi powoli są budzone w obszarze wspólnego z Bogiem JESTESTWA. Na początkowym etapie budzenia świadomości następuje odkrycie Twórczego, Stwórczego i Sprawczego pierwiastka, gdzie Twórcze jest siłą boską, Stwórcze - programem zwanym Nadrzędną Inteligencją, a Sprawcze wynikiem działania fizycznych, energetycznych i duchowych powłok człowieka.

Potem następuje cały proces przemiany, w którym człowiek modyfikuje DNA swoich powłok, zastępując oprogramowanie systemowe pierwotnymi, zrodzeniowymi kodami sterującymi ich funkcjonowaniem. Myśląc, mówiąc i czyniąc po bożemu, odkrywa w końcu swoje JESTESTWO i przestaje być ostatecznie naczyniem czekającym na zamieszkanie w nim energetycznej, duchowej czy też boskiej świadomości.

Gdy tak się nareszcie staje, gdy na uśmiechniętej twarzy pojawia się spojrzenie zwycięzcy, wtedy Nadrzędna Inteligencja zaczyna wzmacniać jego powłoki po to, by mogły lepiej funkcjonować w swoim środowisku. Poznanie natury JESTESTWA umożliwia przeobrażenie się w Syna Bożego. JESTESTWO jest czymś w rodzaju powietrza, które pozwala ptactwu wznieść się ponad ziemię. Bez niego żaden ptak nigdy nie dowiedziałby się, że ma skrzydła, ani nie posmakowałby lotów wprost ku Słońcu, ku Światłu Zbawienia - nie doświadczyłby swej prawdziwej ptasiej natury.

To jak z pytaniem co było pierwsze - jajko czy kura? W akcie twórczym obie formy tego samego powstały jednocześnie, choć świat fizyczny zobrazował to po swojemu na drodze ewolucji. Ludzkie i duchowe podejście do Rzeczywistości często bardzo się od siebie w tych sprawach różnią, nie wspominając już o interpretacji zjawisk, które legły u podstaw stworzenia, gdzie żywym jest to co coś tworzy, jak i to co zostało stworzone, a zarazem jedno i drugie przestaje istnieć gdy kończy się ich przejawianie w działaniu.

Ten kto pojmie, że można ściąć nieistniejące drzewo, co wynika z mocy i z prawa do powoływania wszystkiego, ten odkryje, że sekret tworzenia nowego jest niewidoczny dla ludzkich oczu, ale za to doskonale znany duchowemu światu. Problem polega na dokonaniu przeskoku między umysłowym podejściem do praw natury, a duchowym czy boskim spojrzeniem na życie i kreację. Twórcy nic nie ogranicza, bowiem życie jest fragmentem jego własnej twórczości.

Sam twórca stoi ponad własną twórczością, jak i jest jej częścią. Nie tylko jest artystą malarzem, ale i może wejść w namalowany przez siebie obraz. Może także dokonywać w nim zmian z poziomu narysowanego bohatera, o ile ów wyrazi na to zgodę. Doświadczanie umieszczonej na płótnie rzeczywistości jest więc dostępne z poziomu malarza, jak i ulepionej przez farbę postaci, czyli jakby z pozycji aktora i reżysera. Malowanie, czyli akt twórczy, jest magicznym narzędziem dostępnym obu bohaterom przedstawienia, a nie tylko artyście stojącemu przy sztalugach, bowiem genialny malarz zawsze wkodowuje w dwuwymiarową postać samego siebie. Gdy zamyśli posmakować, opartego na farbie, świata z pozycji głównej postaci, to tak się stanie.

W swoim wspólnym JESTESTWIE obaj robią co mogą by lepiej funkcjonować w życiu. Jeden patrzy na siebie do góry, drugi kieruje spojrzenie na dół, na płótno, ale obaj w swoich rolach muszą się z sobą, za pomocą wspólnej świadomości porozumieć, bowiem każdego obowiązuje prawo do wolnego wyboru w kreowaniu Rzeczywistości po swojemu.

Jeden drugiego musi poinformować o swoich oczekiwaniach, a żaden nie może drugiemu narzucić własnej woli. Gdy Bogu, życie w ciele danego człowieka się nie spodoba, to w nim nie zamieszka. I odwrotnie – gdy ludzkiemu robotowi nie przypadnie do gustu prawo do wolnostojeństwa i wolnostanowienia, wtedy świadomość go nie zasili, w wyniku czego, po zakończeniu przedstawienia, więcej się taka oporna jednostka nie narodzi. Malarz zwyczajnie więcej go na płótnie nie odtworzy, a płótno stale blaknie.

Tak to pokrótce wygląda metoda odnajdywania się najwyższego artysty w stwarzanej przez siebie Rzeczywistości. Ojciec i Matka czyli Bóg dla istoty ludzkiej i najwyższy umysł dla jego powłok zadbali o to by każdy z was mógł odkryć własne JESTEM. Byście zdali sobie sprawę z tego, że jesteście pomnożoną częścią TRÓJCY, że od zawsze tworzycie wspólne życie, jak i się w nim znajdujecie. Ćwiczcie swoje JESTEM, a odczujecie to, czego odczuć nie sposób, a co pozwoli zbudować wam pomost do samych siebie mieszkających w Niebie i ponad nim.

Wyjdźcie poza schematy narzuconego wam myślenia i odczuwania. Świat to nie tylko uległość i ograniczenia. To także obfitość i wolność. Wasz sen, to sen o was samych, o was istniejących w wielu formach. Doświadczacie życia w cielesnym pomnożeniu, ale poza nim jesteście jedynie Jednym – pojedynczym Bogiem. Stworzyliście Całość po to, by stać się radością, szczęściem, dobrem i zwycięstwem, a więc stanami, które istnieją w płótnie w dwunastu, a nie w jednej warstwie. Odnajdźcie ukrytą w nich moc przemiany, a zwrócicie sobie prawo do wspólnego JESTEM, zmniejszając przy okazji ograniczenia, którym podlegają wasze powłoki.

W ten to cudowny sposób, wasz klon Jezus swoim JESTEM wpływał na materię w 30%. Weźcie z niego przykład i uwierzcie w to, że w swoich anielskich skrzydłach potraficie umieścić światło by na nich wznieść się potem tak samo wysoko jak on. Ćwiczcie tak, jak i on to robił. Zbierajcie ziarnko do ziarnka, a każde nacechowane siłą boskiego Zamysłu i kodami Nadrzędnej Inteligencji i twórzcie z nich nowy obraz świata w dostępnych wam kolorach.

Najpierw wyczarujcie jedno ziarnko, jedną komórkę czy cząstkę przyszłości. Potem drugą, trzecią, czwartą i tak aż do ostatniej, aż wspólne JESTEM pokona w was wszelkie ograniczenia i poczujecie, że stał się cud, a potem poczekajcie aż w ograniczonej czasem przestrzeni pojawi się to, co sobie wymarzyliście.

Proszę was tylko o to byście niewiarą i zwątpieniem nie burzyli tego co usypiecie. Nauczcie się wytrwałości i cierpliwości, a życie przemienicie w krainę mlekiem i miodem płynącą. W tym eksperymencie umysł jest sługą, komputerem pokładowym realizującym polecenia kapitana. Kapitanem zaś ten, który o wszystkich członków załogi dba jak o własne dzieci. Bądźcie bowiem dla innych, a po bożemu zostaniecie nagrodzeni. W ten sam sposób zadbajcie o własne powłoki, bowiem na chudym i chorym koniu nikt daleko nie zajedzie.

Źródło https://www.youtube.com/watch?v=jsUcF5KwIAo

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość