ZDROWIE

ODPOWIEDZ
ram
Articles: 0
Posty: 64
Rejestracja: 11 cze 2020, 21:26
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

ZDROWIE

Post autor: ram »

Jest potwierdzeniem jakości naszych relacji z otoczeniem. Jest w tym dużo prawdy. Jak ulał pasuje do tego przysłowie - gdyby kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała. Mamy tu do czynienia z oczywistą przyczyną i skutkiem. Nic się przecież nie dzieje przez przypadek, ale to bardzo uproszczona wersja. Takie podsumowanie tłumaczące tylko zjawiska występujące w świecie fizycznym. Nie ma tu ani słowa i wzmianki o zjawiskach, które mogłyby przecież wyzwolić w kozie wzmożoną, ślepą wręcz chęć skakania po drzewie, ani też wzmianki o tym, że drzewo mogło się w tym miejscu znaleźć nieprzypadkowo.

Człowiek to skomplikowana wieloczęściowa i wielowymiarowa maszyna. Pozostaje ze sobą w aktywnych związkach we wszystkich wymiarach. Straciła ona zdolność odczuwania, rozumienia siebie i behawioru (otoczenia). Człowiek zapomniał o tym czym i kim jest, nawet o tym, że ciało fizyczne, mózg, jak i umysł, psychika i świadomość to oddzielne części istoty ludzkiej, części prowadzące własną politykę, które w dobie chaosu fizycznego, energetycznego i duchowego potrafią się zbuntować i wystąpić przeciwko własnym członkom rodziny (pozostałej części wspólnego ciała).

Nazywa się to niezbornością, dysharmonią, konfliktem wewnętrznym, rozpadem itd. To nie wszystko. Człowiek jest rozpięty w całym wszechświecie. Ma aż dziesięć stałych ciał, którymi dotyka każdego istniejącego atomu. Związki te nie są może najsilniejsze, ale mogą przecież stanowić most, którym nadejdzie natarcie. Każde zjawisko zachodzące w przyrodzie jest przez nasze fizyczno-energetyczne struktury dostrzeżone. Mało tego. Każde z naszych ciał prowadzi własne życie, tworząc z podobnymi sobie istnieniami stałe związki.

My możemy kogoś nie lubić, ale nasze fizyczne ciało może mieć odmienne zdanie i by dopiąć swego, będzie nami sterowało np. poprzez wzbudzenie pożądania. Wystarczy by współpracowało z emocjami i to niekoniecznie naszymi, ale to inna historia. Każda myśl, chrząknięcie, rozwibrowanie i na cokolwiek energetycznego spojrzymy, oddziaływuje na pozostałych ludzi tworząc z nimi stałe, nierzadko tak zwarte układy energetyczne, że zwyczajny człowiek nie ma szans na wyrwanie się z ich żelaznego uścisku.

Można by rzec, że człowiek jest niewolnikiem tego, czym są jego ciała. Na domiar złego w przestrzeni energetycznej czas nie istnieje co sprawia, że zapomniane przez nas wydarzenia z przeszłości, jak i te, które dopiero w przyszłości się wydarzą, że to wszystko razem wzięte ma większy wpływ na nasze myślenie. Oczywiście także na umysł i psychikę i to większy niż podejrzewamy.

Wiedza o tych zjawiskach, tego typu powiązaniach jest nam częściowo znana, ale w większości została ukryta. Wiadomo, kto więcej wie o tym co jest grane, ten rządzi. Uzupełnijmy jeszcze ten obraz o całą faunę i florę świata fizycznego i energetycznego, jak i o wpływ na nas form prawdziwie inteligentnych, a dojdziemy do wniosku, że nie jesteśmy w stanie kontrolować naszego zdrowia, tego stanu homeostazy.

Sporo w tym racji z pewnym sprostowaniem, które dotyczy możliwości dbania (kontroli) o ciało fizyczne. W tym obszarze możemy jeszcze coś dla siebie zrobić, coś poprawić. Możemy też częściowo z poziomu ciała fizycznego wpływać na struktury energetyczne pozostające z ciałem fizycznym w ścisłym związku. Można na przykład za pomocą mózgu wpływać na umysł, a za pomocą emocji na psychikę.

Takie ułatwienia kończą się jednak wtedy gdy zaczynamy poruszać temat pozostałych ciał człowieka. One nie są wcale takie zagadkowe w ich interpretacji i obsłudze, ale osobom, które nie widzą drugiej strony życia ich opis wydałby się tak nieprawdopodobny, jakby ktoś specjalnie na potrzeby tej chwili zmyślał tylko po to, by zostać uznanym za autorytet, za specjalistę co natychmiast miałoby podnieść wiarygodność w cudzych oczach, a więc i przydatność w sprawach zdrowotnych.

Każdy z nas przyzna, że świat energetyczny istnieje, że złe oko i nienawiść to narzędzia, które mogą popsuć nie tylko zdrowie, ale i przekreślić całe życie. Wielu z was przyzna, że nie jeden raz w życiu odczuwało obecność sił niewidzialnych, które nie miały nic wspólnego z naturalnymi zaburzeniami przestrzeni. Wielu z was zetknęło się też z przejawem ludzkiego życia po śmierci, a przynajmniej większość jest skłonna przyznać, że voodoo, opętania to kolejny temat do poważnego rozważenia.

Wyobraźcie sobie świat, taką planetę, gdzie w wyniku genetycznych eksperymentów wyhodowano człowieka pozbawionego oczu. Bardzo to się spodobało tamtejszym rządzącym, tym którzy ludzi mieli za nic.. To ich wręcz zafascynowało. Nie mieli oni chęci na uprawianie sportu, zdrowe odżywianie się i dbanie o wygląd i w wyniku tych zaniedbań musieli za miłość i przyjaźń płacić. Szczęśliwy los sprawił, że wirus pozbawił ludzi oczu raz na zawsze, a dostęp do szczepionki mieli tylko wybrani.

Wiadomo co się potem działo. Ślepi ludzie masowo ginęli z głodu. W końcu została ich garstka. Część widzącego personelu, którego wirus jakby "przypadkowo" nie okaleczył, zajęła się hodowlą upośledzonego człowieka. Jego przystosowaniem do nowej roli. Do stania się dożywotnim posługaczem i niewolnikiem do towarzystwa. Niebo otworzyło się dla dyrygentów. Nie musieli już o nic się starać, nic w sobie naprawiać bo z automatu awansowali na świętych, którzy dla ślepych stali się niemal bogami.

Młodzi chłopcy i urodziwe dziewczyny obowiązkowo pół dnia spędzali na bieżni by dawać potem swoim panom rozkosz bez granic. Na dodatek żaden z nich się nie skarżył bo nie uznawał tego za wadliwe no bo ktoś przecież o to ich życie "dbał i się troszczył". Ale i tego nowym królom świata było mało. Zafundowali więc sobie parki rozrywki, gdzie na tysiącach hektarów zbudowano małe państwa, z których każde miało odmienną architekturę. Umieszczono w nich ślepych i obserwowano jak sobie z życiem radzą. Eksperymentowano nimi i ich życiem na całego.

Zsyłano plagi, męczono mrozami i upałami, dręczono głodem, wpływano na emocje i wzajemne związki. Zmuszono do prowadzenia wojen i rozmnażania się. Czasami lepsze egzemplarze zabierano na własny użytek. Co można by powiedzieć o ich (niewolników) stanie zdrowia? Czy zdawali sobie sprawę z tego, co się z nimi dzieje i co na nich wpływa? Przecież niedojadali, marzli w śniegu, podgryzało ich robactwo, a mózgi wypalały wiązki 8G. Czy któryś z tych nieszczęśników zdawał sobie sprawę z tego jak wygląda prawdziwy świat i co się z nimi dzieje? Czy tacy ludzie mogli mieć większy wpływ na własne zdrowie?

Na ciała fizyczne w mniejszym lub większym stopniu, poprzez własną medycynę tak, ale reszta była niewiadomą. Nikt nie wiedział dlaczego komuś wypaliło mózg, a u drugiego nie stwierdzono żadnych śladów napromieniowania. Tak właśnie człowieka z planety Ziemia oślepiono, pozbawiając go wzroku energetycznego i wydano na pastwę sił o jakich nie ma on pojęcia. Permanentny stan energetycznego upośledzenia doprowadził w końcu do tego, że człowiek zapomniał o tym jak dawniej funkcjonował. Tak bardzo przyzwyczaił się do więziennego koszmaru, że uznał ten stan za naturalny.

Zdecydowana większość zdrowotnych przypadłości ma charakter energetyczny i jest formą świadomej agresji. Co do ogólnego stanu zdrowia, to też nie jest dobrze, choć nauka (medycyna) święci dziś prawdziwe tryumfy (ludzki genotyp, komórki macierzyste, transplantacja) tylko te cuda dzieją się w kręgu wybranych. Resztę obsługuje upadająca służba zdrowia. Ludzkość nafaszerowano żywnością niszczącą DNA (nie tylko GMO i cukier) i poddano masowemu, stałemu promieniowaniu.

Oko "Wielkiego Brata" to nic w stosunku do tego, co się tak naprawdę dzieje. Dziś inwigilację wspiera totalne sterowanie zachowaniem całych grup społecznych. Ich wyborami, postawami, a także zdrowiem. Przypadłości o tle energetycznym wręcz dezaktywują człowieka stojącego na dołach społecznej drabiny. Psychozy, dewiacje, wszelkiego rodzaju fizyczne ułomności już jakiś czas temu rozpoczęły pochód ulicami naszych sztucznych miast.

Czy znacie już odpowiedź na pytanie - dlaczego te same choroby jednych ludzi zabijają, a drugich nawet nie dotykają, chociaż wszyscy w jednym domu mieszkają? Dlaczego jednych leki stawiają na nogi, a innych odwrotnie - doprowadzają do grobu? By na nie odpowiedzieć potrzebna jest do tego wiedza umożliwiająca zrozumienie całokształt funkcjonowania człowieka w formacji zbiorczej zwanej istotą ludzką.

Niemniej ważną sprawą od zdrowia jest konieczność wspólnego wydostania się z więzienia i nauczenie się tego - jak przeciwdziałać burzom energetycznym, nagle pojawiającym się psychozom, falom niszczącym ludzkie zdrowie fizyczne. Nastał czas by podjąć walkę z niewidzialnym przeciwnikiem. Poznając jego możliwości odzyskamy szansę na przywrócenie wzroku, co prawda nie teraz, ale w następnych pokoleniach. To czas na powrót do krainy zwanej Edenem.

Źródło https://www.youtube.com/watch?v=HyNnrtyU2FA&t=50s

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość